Kto stoi za SaunaSoul?

Cześć, jestem Maksym.
Zanim stworzyłem SaunaSoul, przez osiem lat podróżowałem po świecie.
Mieszkałem w Islandii, Azji i Nowej Zelandii. Po drodze przeszedłem pieszo 4500 km przez USA szlakiem Pacific Crest Trail. W sumie odwiedziłem ponad 50 krajów. I niezależnie od miejsca zawsze starałem się znaleźć saunę.
Dla siebie. Dla zdrowia. I żeby podpatrzyć, jak robią to inni.
Sport towarzyszył mi od nastolatka. Zaczęło się od sztuk walki, później było bieganie, triathlon, a dziś są to sporty rakietowe. Dzięki temu wiem, jak ważna jest regeneracja. Wiem, co potrafi zdziałać jedna dobra sesja w saunie. Ale dla mnie to nie tylko sposób na odpoczynek po treningu. To też reset głowy, kontakt z naturą i chwila, kiedy naprawdę jesteś tu i teraz. Bez telefonów. Bez rozpraszaczy.
Gdy mieszkałem w Nowej Zelandii, pomagałem przy kilku projektach saunowych w naturze. I właśnie tam dotarło do mnie, jak ogromny wpływ może mieć taka forma odpoczynku na nasze życie. Byłem szczęśliwy jak nigdy wcześniej, a relacje, które budowałem w saunie, będąc obecny w 100 procentach bez pośpiechu, bez ekranów - były głębsze niż jakiekolwiek inne. Kilka sesji potrafiło zbliżyć mnie do ludzi bardziej niż cały weekend rozmów.
Po takich doświadczeniach nie chciałem już wracać do saun na basenach. Dusznych, ciemnych, z zapachem chloru zaraz po wyjściu. Chciałem czegoś innego. Czegoś, co kończy się wyjściem prosto do natury. Z mokrą głową, bosymi stopami na trawie i śmiechem bliskich obok. I zapragnąłem, żeby inni też mogli tego doświadczyć.
W Polsce takich rozwiązań brakowało.
Gdy wróciłem, wiedziałem jedno. Chcę, żeby więcej osób mogło poczuć to, co ja.
Gdzieś na świecie trafiłem na podobną koncepcję - lekką, mobilną saunę, którą można zabrać wszędzie. Ale wiedziałem, że można to zrobić lepiej.
Zajęło mi to kilka miesięcy ciężkiej pracy, ale dopracowałem każdy szczegół. Od konstrukcji i materiałów namiotu, przez piec, aż po całą filozofię marki.
Tak powstało SaunaSoul.
Z potrzeby, z doświadczenia i z marzenia, żeby każdy mógł cieszyć się sauną
Gdziekolwiek chce. Kiedykolwiek chce.
I z kim chce.
Po swojemu.

Nasza misja
SaunaSoul powstało z jednej, prostej idei: żeby więcej osób mogło saunować.
Nie raz do roku, w drogim spa. To też ma swój urok, ale na co dzień potrzebujemy czegoś bliżej. Czegoś, co będzie dostępne wtedy, kiedy naprawdę tego potrzebujemy - po ciężkim dniu, po treningu, w weekend z bliskimi.
Sauna nie musi być czymś, co wymaga planowania, rezerwowania, jeżdżenia przez pół miasta i dzielenia przestrzeni z obcymi.
Może być dostępna. Gotowa wtedy, kiedy jej potrzebujesz.
To nie tylko forma odpoczynku.
To sposób na lepszy sen, mniej stresu i silniejszy układ odpornościowy.
Na to, żeby nie chorować co miesiąc i czuć się dobrze w swoim ciele - przez cały rok.
Stworzyłem SaunaSoul, żeby dać ludziom taką możliwość.
W ogrodzie, nad jeziorem, na wyjeździe.
Samemu albo z kimś bliskim. Bez stresu, bez ograniczeń, na własnych zasadach.
Ale to dopiero początek.
Chcę, żeby SaunaSoul była marką, która nie tylko oferuje sprzęt, ale uczy, wspiera i buduje społeczność wokół zdrowego, świadomego życia.
Zasługujesz na to, żeby czuć się dobrze. Codziennie.

Dlaczego SaunaSoul?
Bo tu naprawdę chodzi o ludzi.
Od początku wiedziałem, że chcę tworzyć markę, która jest blisko – odpowiada, doradza, słucha.
Nie zostawiamy nikogo samego z zakupem. Możesz napisać, zapytać, nawet wysłać głosówkę. Jesteśmy tu, żeby pomóc – nie żeby coś wcisnąć.
Zależy nam też na tym, żeby robić to dobrze – dla Ciebie i dla planety.
Wybieramy trwałe rozwiązania, uczciwe materiały i mądre decyzje. Nie wszystko jest jeszcze idealne, ale wiemy, dokąd zmierzamy. I idziemy tam razem.
Bo nie chodzi tylko o saunę.
Chodzi o to, żebyś czuł się lepiej. Żył szczęśliwiej. I mieć społeczność, która Cię w tym wspiera.